Jacek Dymek (16.10.2012 14:26)
Niezwykłe miejsce. Lokal mieści się w suterenie przedwojennej kamienicy i jest dość siermiężny, ale nie należy się tym zrażać. Wartość tego miejsca tworzy przeurocza właścicielka Pani Marina (Rosjanka). Podaje obłędnie pyszne pierogi - 10zł: ruskie, „bigosowe”, z mięsem oraz z kaszą gryczaną i serem lub pielminie. Polecam również zupy - 7zł: rosół z kołdunami, kapuśniak lub barszcz ukraiński. Przy odrobinie szczęścia można trafić na soliankę. Niestety Pani Marina robi ją tylko raz na miesiąc. Pycha.